Obserwuj bloga przez e-mail

Podsumowanie 2018 roku. 12 miesięcy w wersji mini.

Pisząc pierwsze słowa tego wpisu, było przede mną jeszcze kilkanaście godzin z 2018 rokiem, gdy teraz dodaję zdjęcie tytułowe i zapisuję ostatnie linijki tekstu jest przed północą z 1 na 2 stycznia. Liczby w dacie zdążyły się już zmienić z 18 na 19 jakiś czas temu. Niby niewiele minęło, ale pomimo, że wciąż dziwnie w zapisie, to 2019 zagościł u nas na dobre!


Jaki był miniony rok?
Pod wieloma względami był na pewno przełomowy. Kilka rzeczy sobie uświadomiłam, "porozmawiałam" troszeczkę sam na sam ze sobą, dowiedziałam się czegoś więcej o przeszłości i obrałam nowy kierunek na przyszłość.

Nie chcę dzisiaj opisywać wszystkiego, nie chcę rozwodzić się szczegółowo nad tym co wydarzyło się w ciągu ostatnich 12 miesięcy, nie będę robiła też olbrzymich podsumowań złożonych z kilku wpisów w stylu tych poprzednich, gdzie analizowałam cały rok miesiąc po miesiącu, opisując historię każdego z nich.
Dzisiaj chcę zaprosić Was na coś prostszego i bardziej przejrzystego, co mimo wszystko odda chociaż namiastkę ostatnich 365 dni. Niech to będzie i dla mnie taka kartka z pamiętnika, podsumowanie do którego w każdym momencie będę mogła zajrzeć i za jednym zamachem przypomnieć sobie, co w tym roku robiłam.
Zapraszam Was na trochę dłuższy, ale całościowy post. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. ;)

Podróżniczo

Podróżniczo był to rok raczej leniwy.
Pierwszy raz w życiu poczułam przesycenie wiecznym życiem na walizkach, pakowaniem na nowo jeszcze nierozpakowanej walizki i niemożliwością nacieszenia się własnymi czterem kątami.

.
Przez pewien czas nie miałam ani siły ani ochoty nigdzie się ruszać i jeśli tylko nie musiałam to spędzałam ten czas w domu lub najbliższych mi okolicach.
Niestety, ale między innymi pracowanie non stop w drodze i coweekendowe 400km dojazdy na i z uczelni potrafią dać w kość. W 2018 odczułam to jakoś bardziej, więc gdy tylko miałam taką możliwość chciałam po prostu pobyć trochę w domu. We własnym domu, a nie jakimś obcym hotelu.

Taki reset nie oznacza jednak, że w 2018 roku nie byłam zupełnie nigdzie!
Z ciekawszych miejsc nie sposób nie wspomnieć chociażby o kolorowym, pełnym zieleni, rowerów i ciekawych miejsc Białymstoku, moich cudownych Mazurach, gdzie zawsze uwielbiam wracać kilku skansenach w międzyczasie, czy w końcu najważniejszym wyjeździe ubiegłorocznych wakacji- urlopie na Roztoczu.

Roztocze to rodzinne strony mojej Babci i to z myślą o niej zaplanowaliśmy wycieczkę w tamte okolice, (więcej o tym wyjeździe pisałam <TUTAJ> ), więc przez kilka dni nie tylko intensywnie zwiedzaliśmy, ale poznawaliśmy również rodzinę, o której istnieniu miałam wcześniej znikomą wiedzę, a przy okazji dowiedziałam się też trochę więcej o moim pochodzeniu.


Po tym wyjeździe nie skłamię stwierdzeniem, że zakochałam się w Roztoczu! Jest to miejsce, gdzie czuję się naprawdę wspaniale i wspaniale mi się tam odpoczywa. W 2019 liczę na powtórkę takiego wyjazdu. Chociażby na kilka dni!

Podróży w 2018 roku nie było wiele, ale zdecydowanie wyniosłam z nich bardzo wiele dla siebie.

Zawodowo

W przeciwieństwie do podróży, zawodowo 2018 przyniósł mi naprawdę baardzo wiele zmian.
O ile jeśli chodzi o pracę, to zmieniła mi się tylko jej forma, o tyle ze studiami już od stycznia była totalna jazda bez trzymanki!

.
Zaczęło się od nieuruchomienia oczekiwanej przeze mnie specjalizacji, kombinowania i łapania się wszystkiego, by jednak móc robić to co chcę i nie musieć rezygnować ze studiów- załatwianie przenoszenia <KLIK>, rozważanie najlepszej opcji, a finalnie lekka zmiana zawodowego kursu okazała się kompromisem pomiędzy kilkoma kierunkami, które mnie interesują, a z których kiedyś musiałam (wtedy tak mi się wydawało) wybrać jeden.

Czy żałuję?  Po prawie roku jestem bliska stwierdzenia, że być może tak po prostu miało być. Może ktoś tam na górze nade mną czuwa? Jestem zadowolona ze specjalizacji której się podjęłam i widzę swoją drogę powiązaną z tym zawodem!

.
Los bywa cholernie przewrotny. Nigdy, przenigdy nie spodziewałam się, że wyląduję na specjalizacji, która będzie hybrydą finansów i prawa, a dodatkowo może dać mi możliwość pracy w jeszcze innym środowisku w którym pracować zawsze chciałam. Nie spodziewałam się też, że będę pisała pracę dyplomową z takiej dziedziny... o sporcie!
Audyt, finanse- a w tym wszystkim w roli głównej sport i klub któremu kilkanaście lat temu poświęciłam większość swojego czasu i oddałam mu moje serducho. Takie kwiatki. ;)

W czerwcu ciężki rok akademicki z porządnym przytupem przypieczętowała jeszcze niesamowicie ciężka sesja, którą na szczęście pokonałam w pierwszym terminie i cóż, nie ukrywam, że jestem z tego faktu naprawdę bardzo bardzo dumna! To było istne szaleństwo.
Nagrodą i osłodzeniem tego ciężkiego czasu niewątpliwie było - nieoczekiwane- otrzymanie stypendium! :D

Na studiach udało mi się jeszcze w ramach lektoratu odświeżyć rosyjski, a poza studiami starałam się znaleźć chociaż kilkanaście minut dziennie na włoski.
Poza studiami udało mi się wziąć udział w kilku webinarach.

Było dosyć intensywnie, ale poza początkowym zamieszaniem było naprawdę fajnie. Oby w kwestii rozwijania się, nowy rok był chociaż podobnie owocny!

Sportowo

Nie byłabym sobą, gdybym nie poświęciła chociaż kilku zdań na sport. W końcu to właśnie z tym obszarem związałam kilka najbliższych miesięcy pisania mojej pracy dyplomowej, a do tego wciąż jest ona bardzo bardzo ważnym aspektem mojego życia, więc nie sposób tej kwestii pominąć!

.
Sportowo był to emocjonujący rok. Jednym z ważniejszych wydarzeń była obrona złota mistrzostw świata przez naszych siatkarzy! Dla mnie prywatnie, zakończone mistrzostwa miały jeszcze kilka dodatkowych smaczków, więc radość tym większa.
Brawo chłopaki. Dzięki, że przypomnieliście mi, co to znaczy tak naprawdę angażować się w siatkówkę, bo dawno już tego nie czułam!

W siatkówce poza reprezentacją, bardzo pozytywnie zaskoczył mój miejscowy AZS, zajmując 4 miejsce w lidze i dostając się tym samym do europejskich rozgrywek. Parę lat już minęło, gdy ostatni raz gościliśmy na europejskich parkietach. Fajne uczucie. ;)

Awansem cieszyła się także w piłce nożnej, gdzie do 2 Bundesligi awansował Magdeburg.
Nie jest fajnie kończyć negatywnym akcentem, jednak niestety nie wszędzie w piłce kopanej było tak różowo. Ponownie dały o sobie znać zawirowania w Olsztyńskim klubie. Oczywiście żal ogółu, bo to jednak miejscowy klub i takie tam, ale mnie najbardziej dotykają sytuacje wiążące mnie z czymś lub kimś osobiście. Tym razem to właśnie ten typ okoliczności sprawił, że zagotowałam się do reszty!

Prywatnie


Prywatnie? Hmmm w minionym roku było całkiem sporo rodzinnych spotkań i uroczystości.
Do tego kilka wypadów do kina, spontanicznych samochodowych wycieczek donikąd, a do tego przez cały rok bawiłam się w idealną Panią Domu. I przyznam, że coraz bardziej mi się to podoba. Gotowanko, przetwory i takie sprawy... wiecie sami. ;)

Poza prowadzeniem domu były dzieci. Dużo dzieci!

.
Faktem jest, że nie jestem z typu ludzi, którzy rozpływają się nad każdym niemowlakiem i wolę nasze wygadane już 4 i 5-latki, jednak cóż innego rozczula bardziej, niż ten słodki szczerbaty dziecięcy uśmieszek? A w tym roku miałam okazję oglądać je częściej, bo przybyło mi kilka maluchów. Można powiedzieć, że w ciągu ostatnich miesięcy zostałam ciocią.. 5 razy! "Prawdziwą" i przyszywaną, ale jednak. ;)

Kto wie, może za rok w takim miejscu napiszę coś jeszcze innego. ;)

2018 minął mi niesamowicie szybko i dalej ciężko uwierzyć, że to już STYCZEŃ 2019! ;O
Raz było lepiej, raz gorzej. Zdarzały się okresy, gdzie z natłoku wszystkiego zapominałam jak się nazywam, ale i był czas dla siebie. Ogólnie 2018 będę wspominała pozytywnie!

A jak Wam minął 2018? Zapisały się w Waszej pamięci jakieś szczególnie ważne wielkie wydarzenia, czy czerpaliście radość z małych rzeczy?

P.S. W pierwszym wpisie nowego roku, chciałabym życzyć Wam wszystkiego co najlepsze. Dużo zdrowia i szczęścia. Dbajcie o siebie i o swoich bliskich, korzystajcie z każdego dnia i cieszcie się każdą drobnostką, która wnosi coś pozytywnego do Waszego życia. I oczywiście spełniajcie marzenia! ;D
Szczęśliwego Nowego Roku! ;)
Copyright © Traviollini , Blogger